Czysta świeca dekoracyjna bez zapachu i barwników czy musi posiadać CLP? – fakty i praktyka

Mam na imię Sławek Młynarczyk.
Od kilku lat zajmuję się sprzedażą wosków sojowych, baz mydlanych oraz akcesoriów do produkcji świec i wyrobów handmade. Równolegle prowadzę działalność szkoleniową w Krakowie, gdzie zbudowaliśmy mały  ośrodek szkoleniowy, w którym na co dzień tłumaczę twórcom świec, czym naprawdę jest klasyfikacja produktów, gdzie kończą się mity a zaczynają realne obowiązki wynikające z przepisów.

Prowadzę również kanał edukacyjny na YouTube, w którym pokazuję praktyczne aspekty pracy z woskiem, olejkami zapachowymi, dokumentacją techniczną oraz moje pomysły na produkty handmade. Zapraszam serdecznie – tutaj link do kanału 👉 YouTUBE I-handmade-pl
Ponadto aktywnie działam w mediach społecznościowych, gdzie poruszam tematy bezpieczeństwa produktów i realiów sprzedaży w Unii Europejskiej.

Dlaczego akurat ten artykuł ? Pytanie o CLP wraca częściej niż jakikolwiek inny temat związany ze świecami. Bardzo się cieszę z kontaktu, jaki mam z Wami na codzień w mediach społecznościowych, na warsztatach, które organizujemy oraz w naszym sklepie stacjonarnym. To powoduje, że mogę uzupełniać braki występujące w świecie handmade.

Jako osoba pełniącą funkcje zarządzające w firmie, zajmuję się zamówieniami oraz posiadam bezpośredni kontakt z producentami surowców, które sprzedajemy. Fakt ten sprawia, że jestem zorientowany w tematach dokumentów jakie musicie otrzymać, aby tworzyć legalnie i spokojnie.

Skąd w ogóle bierze się problem z CLP przy świecach?

W ostatnich latach twórcy świec znaleźli się w trudnym miejscu. Z jednej strony rosną oczekiwania klientów, z drugiej – pojawiają się coraz bardziej szczegółowe przepisy dotyczące bezpieczeństwa produktów. CLP stało się słowem, które wielu osobom kojarzy się z czymś skomplikowanym, kosztownym i trudnym do zrozumienia.

W praktyce problem nie polega na tym, że CLP jest niejasne. Problem polega na tym, że różne typy świec wrzuca się do jednego worka, a każda z nich podlega zupełnie innym zasadom.

Dlatego w tym artykule świadomie ograniczam zakres informacji, które chcę wam przekazać i postanowiłem NIE omawiać świec zapachowych, barwników, olejków eterycznych ani kompozycji zapachowych. Ten wpis dotyczy wyłącznie czystej świecy dekoracyjnej.


Czym jest CLP – w kontekście świec, a nie przepisów

CLP to rozporządzenie Unii Europejskiej dotyczące klasyfikacji, oznakowania i pakowania substancji oraz mieszanin chemicznych, które mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia ludzi lub środowiska. Tutaj kluczowe jest jedno zdanie, które warto zapamiętać i to powtórzę : klasyfikacji, oznakowania i pakowania substancji oraz mieszanin chemicznych.

CLP nie dotyczy produktów „bo są produktami”, tylko dotyczy mieszaniny, którą tworzymy. Świeca sama w sobie nie jest automatycznie produktem niebezpiecznym. Tak naprawdę to my tworzymy produkt, przez dodanie do niego różnego rodzaju komponentów, które mogą być sklasyfikowane jako niebezpieczne. Substancje te mogą spowodować podrażnienie dróg oddechowych, uczulenia ub w skrajnych przypadkach doprowadzić do samozapłonu. Warto więc przyglądnąć się temu dużo bliżej.


Jak klasyfikowana jest czysta świeca bez zapachu?

Czysta świeca dekoracyjna wykonana z wosku sojowego (lub innego wosku roślinnego), bez dodatków zapachowych i barwników, w zdecydowanej większości przypadków nie podlega oznakowaniu CLP. Dlaczego?

Ponieważ:

  • wosk sojowy jako materiał nie jest klasyfikowany jako substancja niebezpieczna,
  • nie wykazuje właściwości toksycznych, drażniących ani uczulających,
  • nie spełnia kryteriów zagrożeń środowiskowych w rozumieniu CLP.

Potwierdzeniem tego faktu jest karta karta charakterystyki (SDS) dostarczana przez producenta wosku. To właśnie ten dokument jest punktem odniesienia przy każdej analizie.

Jeżeli w karcie charakterystyki, w sekcji dotyczącej identyfikacji zagrożeń, widnieje informacja, że produkt nie jest sklasyfikowany jako niebezpieczny, oznacza to, że sam wosk – jako surowiec – nie wymaga oznakowania CLP. A skoro gotowa świeca składa się wyłącznie z tego surowca, bez modyfikacji składu, nie powstaje nowa mieszanina chemiczna, która wymagałaby klasyfikacji.


Poruszmy temat stabilizatorów w woskach – Przecież takie występują i nie musza być klasyfikowane?

Temat, który został poruszony w naszym sklepie stacjonarnym, gdzie przy luźnej rozmowie z jednym klientem pojawiła się uzasadniona wątpliwość, co do wypełniaczy i środków stabilizujących wosk. Osoba, która pytała mnie o te rzeczy była bardzo techniczna i to skłoniło mnie mocno do dogłębnej analizy karty charakterystyki.

Nowoczesne woski sojowe, zwłaszcza typu container, nie są „czystą soją” w potocznym rozumieniu. Zawierają stabilizatory krystalizacji, modyfikatory struktury czy przeciwutleniacze. To fakt. I właśnie tutaj pojawia się ważne rozróżnienie, które warto jasno wyjaśnić:

CLP nie klasyfikuje produktów na podstawie liczby dodatków, tylko na podstawie ich właściwości zagrożeniowych i ich progów.

Producenci wosków projektują swoje produkty w taki sposób, aby:

  • stosowane dodatki nie przekraczały progów klasyfikacyjnych,
  • gotowy produkt nie spełniał kryteriów zagrożeń zdrowotnych ani środowiskowych.

Efekt jest taki, że mimo złożonego składu chemicznego, wosk jako całość nie podlega klasyfikacji CLP. I to nie jest luka w prawie, to jest świadoma technologia produkcji.


Co to oznacza w praktyce dla twórcy świec?

Jeżeli tworzysz i sprzedajesz czyste świece dekoracyjne bez zapachu, to:

  • nie masz obowiązku stosowania piktogramów CLP,
  • nie musisz generować kart PCN ani numerów UFI,
  • nie musisz oznaczać świecy jako produktu chemicznego niebezpiecznego.

Nie oznacza to jednak braku odpowiedzialności. Nadal obowiązują zasady bezpieczeństwa użytkowego, oznaczenia producenta czy instrukcje dotyczące bezpiecznego palenia świecy. Są to jednak zupełnie inne regulacje, niezwiązane z CLP.


Gdzie kończy się „czysta świeca”, a zaczyna CLP?

Tutaj odpowiedz jest bardzo prosta i nie trzeba być chemikiem z wykształcenia żeby wiedzieć, że dodanie olejku zapachowego lub barwnika powoduje powstanie mieszaniny czyli nowego produktu, który musimy sklasyfikować . Czynność, którą wykonujemy powoduje, że skład ulega zmianie. Powstaje nowa mieszanina chemiczna, za którą pełną odpowiedzialność ponosi twórca świecy.

I właśnie temu tematowi poświęcony będzie kolejny wpis, w którym:

  • pokażę, jak klasyfikuje się świecę zapachową,
  • wyjaśnię, dlaczego olejek producenta to nie to samo co Twoja świeca,
  • przejdziemy przez realne przykłady klasyfikacji i etykiet.

Dlaczego o tym piszę?

Bo edukacja w tym zakresie jest wciąż powierzchowna. Fora internetowe huczą od różnego rodzaju podpowiedzi, gdzie zauważam, dominację struktur, które maja na celu zniechęcenie do produkcji świec i kupienie gotowej dokumentacji.
Zbyt często CLP jest przedstawiane jako straszak, albo biurokratyczny absurd, zamiast jako narzędzie, które – dobrze zrozumiane – pozwala działać spokojnie i legalnie.

W mojej pracy szkoleniowej widzę bardzo często, że najwięcej problemów mają nie Ci, którzy chcą robić wszystko poprawnie, ale Ci, którzy nie dostali rzetelnej, uporządkowanej informacji.

Ten blog powstał właśnie po to, żeby tę lukę wypełniać.


Ciąg dalszy

W kolejnym artykule przejdziemy do kolejnego etapu: świeca + olejek zapachowy + barwnik i pokażę dokładnie, kiedy i dlaczego CLP zaczyna obowiązywać.

Jeżeli chcesz być na bieżąco – obserwuj blog lub kanał YouTube.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *